FANDOM


Plakietka-Toa Odzwierciedleń

OpisEdytuj

Ta opowieść,opowiada o Wartoru i jego złego klona z wymiaru odzwierciedleń.

Podział na Rozdziały i CzęściEdytuj

Tutaj są rozdziały i części które zostały ZAPISANE,a pod koniec rozdziału dany rozdział TUTAJ zostaje opisany.

1.Rozdział 1-Rotraw wychodzi z Wymiaru odzwierciedleń.

Części:

  • Część 1 Porażki Xevola
  • Część 2 Portal do przeciwieństwa
  • Część 3 Szczyty Przeznaczenia
  • Część 4 Chaos na Spherus Magna

2.Rozdział 2-Wartor chce zdobyć Quelitex przed Rotrawem,lecz okazało się że Rotraw i Coran się znają i wychdzi cała prawda najaw.

Części:

  • Część 1 Pojedynek
  • Część 2 W Wymiarze Odzwierciedleń
  • Część 3 Poszukiwanie Seteraxa
  • Część 4 Quelitex w rękach wroga

3.Rozdział 3

Części:

  • Część 1 "Upgrade"
  • Część 2 Przeskok

OpowiadanieEdytuj

Rozdział 1Edytuj

Część 1 Porażki XevolaEdytuj

Minął już rok odkąt Wartor poraz kolejny zabił Mitaraxa,również odkąt Xevol atakuje Spherus Magna,lecz Wartorowi i innym to pomaga,bo po zniszczeniu posiłków Xevola obrawowują ich i mają pieniądze żeby utworzyć nowe uzbrojenie,budowle itp.

-Nawet atak Skalnymi Rumakami,nie pomaga,jak to możliwe!-powiedział Xevol.

-Możliwe.-powiedział Wartor.

-Lepiej jak mnie tu już nie będzie.-powiedział Xevol.

-Tym razem nie pozwole ci uciec.-powiedział Wartor i zaczęły się ganiać,ganiały się aż do kryjówki Xevola,Xevol myślał że go zgubił lecz Wartor się zagradł i go szpiegował.

-Skoro nic na Wartora nie działa,to tylko on sam może siebie pokonać.-powiedział Xevol.

-O co mu chodzi?-szepcze Wartor.

Część 2 Portal do przeciwieństwaEdytuj

W Wymiarze Odzwierciedleń dzieje się coś podobnego

-Tym razem cie zniszcze,słyszysz,nie zdążysz mi uciec!-powiedział Rotraw.

-Uciekne,uciekne.-powiedział Xovel,wtedy nagle przed Rotrawem pojawił się teleport.

-Wreszcie jest.-powiedział Xevol-Słuchaj masz dla mnie zniszczyć Wartora,a ja ci zniszcze kogo chcesz.

-Masz dla mnie zniszczyć Xovela.-powiedział Rotraw.

-Zniszcze tego Xovela.-powiedział Xevol,następnie z wielką siłą portal go wciągnął i portal znikł.

-Aaaaaaaaa!!!-krzyczy Wartor gdy spada i Rotraw atakuje,wtedy Wartor podskakuje i za pomocą maski teleportuje się gdzie kolwiek,lecz tymrazem wtrafił w miejsce...

Część 3 Szczyty PrzeznaczeniaEdytuj

...takie w które naszczęście był bezpieczny,prawie bezpieczny.

-Gdzie ja jestem?-powiedział Wartor,gdy zobaczył światło w oddali.

-"Witamy na Szczytach Przeznaczenia",nie sądziłem że tabliczki aż tak się błyszczą.-powiedział Wartor gdy czytał napis na tabliczce na ziemi.

-Wcześniej to było miasto,a teraz to ruiny.-powiedział Wartor,później chciał się teleportować,lecz coś blokowało energie jego kanohi.

-Czyli tu utknołem,chwila,co to?-powiedział Wartor gdy wszedł do zniszczonej fortecy.

-To jakaś jaskinia.-powiedział Wartor,a potem wszedł do jaskini,a gdy z niej wyszedł zobaczył strażnika ostatniego Quelitexu.

Część 4 Chaos na Spherus MagnaEdytuj

Strażnik mocno udeżył Wartora i Wartor spadł.

-Wreszcie się ulotniłem z tamtego miejsca i moge użyć maski.Co to?-powiedział Wartor i się teleportował na dół.

-Mów mi,gdzie jest Wartor?-powiedział Rotraw,następnie wziął Nevtoxa za szyje i go dusił.

-Zostaw go!-krzyknął Wartor.

-Niby dlaczego?-powiedział Rotraw.

-Bo to nie jego szukasz,a mnie.-powiedział Wartor.

-Na twoim miejscu bym uciekał.-powiedział Rotraw.

-Ha ha ha.-śmieje się Nevtox,potem Rotraw się obrócił i krzyknął:

-Jeszcze chwila,a zerwe ci ten uśmieszek z twarzy.

-Zostaw go.-powiedział Wartor.

-Niby dlaczego?-powiedział Rotraw.

-To że masz takie same możliwości jak ja to nie czyni zaraz z ciebie bochatera.-powiedział Wartor.

-Nie czyni bochatera,ale złoczyńce owszem.-powiedział Rotraw,później zaczął atakować.

Rozdział 2Edytuj

Część 1 PojedynekEdytuj

Wartor się obronił.

-Jeśli chcesz się bić,to na pustyni.-powiedział Wartor.

-Jak chcesz,dzisiaj w nocy.-powiedział Rotraw.

-Dobra.-powiedział Wartor,później poszli do kryjówek.

-Na pewno myślisz że go pokonasz.-powiedział Nevtox.

-Ja nie myśle,ja to wiem.-powiedział Wartor.

-A jak?-spytał się Govan.

-Przecież to będzie pojedynek,a nie jakaś wielka wojna.-powiedział Wartor.

-No tak.-powiedział Govan.

-Lepiej podczas wojny zastosuj inną taktykę walki.-powiedział Even.

-Przecież to nie będzie wojna.-powiedział Wartor.

-I co z tego,zastosuj inną taktykę.-powiedział Even.

-Dobra,jak chcesz.-powiedział Wartor,później w nocy poszedł na pustynie i zobaczył Rotrawa.

-Jesteś,nareszcie.-powiedział Rotraw,lecz tym razem Wartor zaczął atakować i na początek zaczął poślizgiem i atakiem z dołu,później Rotraw skoczył i udeżył z góry,następnie Wartor strzelił z łuku jednocześnie z Rotrawem,strzały wybuchły gdy się uderzyły,a Wartora i Rotrawa odepchneło,z trudem wstają,jednak wstali,lecz ledwo utrzymywali się na nogach,później strzelali wiązkami elektrycznymi i obydwaj zostali zniszczeni.

Część 2 W Wymiarze OdzwierciedleńEdytuj

-Zniszcze cie Xovel.-powiedział Xevol.

-Nie zniszczysz.-powiedział Xovel,później Xovel zaczął atakować dwoma rękami w prawy tułów,a następnie Xevol dwoma rękami w lewy tułów,później Xovel skoczył i walnął od dołu,następnie Xevol poślizgnął się i uderzył od góry,później Xevol uciekł i teleportował się bo mogli się pozabijać nawzajem i poszedł po Rotrawa i pomyślał że Wartor go zniszczył bo ciała Wartora nie było i następnie Xevol ciągnął Rotrawa do kryjówki żeby go naprawić,wtedy kiedy Wartor został do końca naprawiony.

-Jak to możliwe że ja żyje?-powiedział Wartor.

-Jesteś robotem,dlatego cie naprawiłem.-powiedział Govan.

-Ale dlaczego ja jestem robotem?-powiedział Wartor.

-Bo prawdziwi Toa którzy nie byli Matoranami stworzeni są przez Mata Nui'ego,przecież tylko on potrawi stworzyć życie,ale matoran to my możemy zrobić,lecz wtedy nie ulegną transformacji w Toa.Słuchaj Wartor to jest twoja tarcza Odzwierciedleń,najlepsza w wszystkich Wymiarach,przyda ci się podczas następnego pojedynku,ponieważ jak przeciwnik udeży w tarcze wtedy tarcza tego nie czuje,tylko właśnie przeciwnik.-powiedział Govan.

-Ale wy czegoś nie wiecie,ja zniszczyłem Rotrawa,tylko zniszczył mnie strażnik Quelitexu,podszedł do mnie powoli i mnie uderzył.-powiedział Wartor.

-No to musisz ukraść mu Quelitex i nie pytaj mnie jak,bo ja jużmam rozwiązanie.-powiedział Govan.

-Niby jakie?-spytał się Wartor,później Govan mu powiedział legende:

-Drugim władcą Karda Nui był Seterax,był napotężniejszym Toa w Wrzechświecie,jednak pokonał go strażnik Quelitexu,ponieważ odebrał mu miejsce na tronie,później strażnik uciekł gdzieś i nikt go już więcej nie widział,a trzecim władcą byłem ja jako legendarny Toa,drugi legendarny Toa.Legenda mówi że Seterax jest uwięziony w bryle z Quelitexów w jaskini,pod Szczytami Przeznaczenia i szuka zemsty na strażniku.

-A jak go odnajde?-powiedział Wartor.

-Poczuj to samo co czułeś wtedy kiedy się tam niechcący teleportowałeś.-powiedział Govan.

-Czułem strach przed Rotrawem i teleportem.-powiedział Wartor.

-No to już,dalej.-powiedział Govan,a następnie Wartor się teleportował na Szczyty Przeznaczenia,a u Rotrawa i Xevola:

-Szybko,idź na Szczyty Przeznaczenia,Wartor tam jest,to jest mapa szybko,a ja znowu pójde załatwić Xovela.-powiedział Xevol,później Rotraw poszedł na Szczyty Przeznaczenia a Xevol teleportował siędo Wymiaru Odzwierciedleń.

Część 3 Poszukiwanie SeteraxaEdytuj

Kiedy Wartor był już w jaskini Rotraw dopiero był na Szczytach Przeznaczenia.

-O nie,ja tam nie pójde.-powiedział Wartor patrząc się na drugie wyjście.

-Co Wartor,boisz się.-powiedział Rotraw.

-Czego,przyznaje się tylko że napewno nie ciebie.-powiedział Wartor.

-Strażnika,boisz się go przyznaj się.-powiedział Rotraw i Wartor mu uciekł.

-Ten gość jest coraz bardziej nie fajny.-powiedział Rotraw.

-Gdzie to jest,dobra już wiem.-powiedział Wartor,patrząc się na Seteraxa uwięzionego w bryle kryształów.

-Trzeba to rozwalić,super to moja ulubiona rzecz.-powiedział Wartor i zaczął rozwalać bryłe rozwalał i rozwalał coraz mocniej i wtedy Rotraw coraz szybciej biegł w stronę hałasu,gdy zobaczył Wartora niczego się niespodziewającego skoczył żeby go przewrócić,lecz Wartor skoczył żeby zadać ostateczny cios,wtedy Roraw zrobił to za niego.

-No wreszcie,chwila dlaczego on nie wstaje.-powiedział Wartor.

-Przecież był uwięziony w bryle oddzielnie od maski i brakowało mu tlenu, dobra to ja ide po ten kryształ.-powiedział Rotraw.

-Co to jest.-powiedział Wartor ze zdziwienie patrząc się na kabelki w głowie Seteraxa.

-Skoro on jest robotem to nie brakło mu tlenu tylko elektryczności.-powiedział Wartor,potem dotknął ciała Seteraxa gdzie ma serce i wytworzył prąd.

-Gdzie ja jestem.-powiedział Seterax.

-W świecie żywych.-powiedział Wartor.

-Chwila,już sobie przypomniałem,zniszczył mnie ten Coran.-powiedział Seterax.

-Właśnie,musisz mu odebrać Quelitex,to znaczy musimy.-powiedział Wartor.

-Ok,może być,ruszajmy.-powiedział Seterax

Część 4 Quelitex w rękach wrogaEdytuj

-Musimy zdążyć przed Rotrawem.-powiedział Wartor.

-Nie myślisz że już nie jest za późno,może twój wróg ma już ten kryształ,a raczej wrogowie.-powiedział Rotraw.

-Niby jacy "wrogowie"-powiedział Wartor.

-A,racja,mówiłem ci o Coranie i jego historii.-mówi Rotraw-Coran to jest przeciwna strona Naroca,przez eksperyment Govana,Coran przybył do tego wymiaru,a Naroc przybył do mojego i to Coran zniszczył Seteraxa,a Govan został legendarnym Toa,widzisz,to jest ta prawdziwa prawda.

-No to przynajmniej znam całą prawde.-powiedział Wartor.

-Dobra,teraz bierzmy się za robote.-powiedział Seterax.

-A słyszeliście że jest jeszcze jeden Quelitex,jest on w wymiarze odzwierciedleń, no to, nas tu już nie ma.-powiedział Coran i się teleportował.

-Jeśli oni znikneli to chodźmy to mojego stwórcy,Govana.-powiedział Seterax.

-Jak to on jest twoim stwórcą,a zresztą nie ważne, nie raz mnie oszukał-powiedział Wartor.

Rozdział 3Edytuj

Część 1 "Upgrade"Edytuj

Po rozmowie Seteraxem z Wartorem poszli razem do Govana.

-Czyli już znasz całą prawde?-powiedział Govan.

-A jak myślisz, po za tym dlaczego mnie oszukałeś?-powiedział Wartor.

-Ponieważ...-zamyślał się Govan-Zresztą nie ważne musisz zdobyć moc Rotrawa wtedy przejmiesz jego moc wraz z mocą Quelitexu i powstrzymasz Xevola, ale najpierw zajmiemy się Seteraxem musze go ulepszyć bo obecnie nie jest w stanie do walki.

-Dobra, zaczynaj-powiedział Seterax.Po ulepszeniu Seteraxa poszli skradając się do Xevola by przejść przez teleport, aby zdobyć Quelitex z Góry Ciemności, lecz też mieli strażnika oczywiście Naroca.

Część 2 PrzeskokEdytuj

Gdy Wartor i Seterax poszli do Xevola, nie stety ich wykryli... prawie wykryli.

- Słyszałeś coś? - powiedział Xevol.

- Niby co miałem słyszeć? - powiedział Rotraw.

- Z resztą... chyba mi się przesłyszało. - powiedział Xevol - Musimy jak najszybciej wymyślić plan ataku.

- Jakiego ataku? Ja wskocze do ich kryjówki, zniszcze Wartora i załatwione.- powiedział Rotraw.

- Ty chyba nie znasz Wartora. - powiedział Xevol - On wszystko może przewidzieć.

- Ej, słyszałem coś. - powiedział Rotraw - Ide na zewnątrz to sprawdzić.

- Mówiłem ci że coś słyszałem. Ide z tobą. - powiedział Xevol.

- Dobra, poszli, mamy szansę. - powiedział Wartor wychodząc z kryjówki, później obydwaj podeszli do teleportu, lecz nie wiedzieli jak go uruchomić.

- Eee... Wartor wiesz jak to się uruchamia? - spytał się Seterax.

- Patrz! Tam jest jakiś komputer, na pewno to on uruchamia teleport. - powiedział Wartor, później podszedł do tego komputera i za pomocą swojego żywiołu uruchomił teleport.

- Wartor, wchódź pierwszy. - powiedział Seterax - szybko wracają!

- Dobra już wchodzę. - powiedział Wartor, później wszedł razem z Seteraxem.

- Gdzie my jesteśmy? - powiedział Seterax. - To nie wygląda na wymiar odzwierciedleń.

- Bo nim nie jest. - powiedział Wartor. - Staneliśmy między wymiarami.

- Że co!? - krzyknął Seterax. - Jak to możliwe?

-;Prawdopodobnie Xevol musiał mieć zbyt mało energii, a że my obaj skoczyliśmy jednocześnie teleport Xevola nas nie przeniósł do wymiaru odzwierciedleń.

- Możemy się jakoś stąd uwolnić? - spytrał Seterax.

- Jest jeden sposób. - powiedział Wartor. - Ktoś z naszego wymiaru lub z wymiaru odzwierciedleń musi ponownie otworzyć portal, ale wtedy będziemy mogli przejść tylko w jedną stronę, czyli w ten wymiar w którym został otworzony portal, a że nie chcemy być u Xevola trzeba otworzyć jakoś portal do wymiaru odzwierciedleń, a jest na to tylko jeden sposób.

- Mów jaki, inaczej tu utniemy na zawsze. - powiedział Seterax.

- Każda sytuacja ma jakieś wyjście, a w przypadku tej ja nim jestem. - powiedział Wartor. - Poprzez żywioł elektryczności mogę stworzyć portal przez który ja tylko wejdę, ale niestety że utkneliśmy między wymiarami moge przejść, ale będe wtedy tam jak duch i nim pozostanę dopóki nie otworzy się żaden portal, więc musze przekonać kogoś z wymiaru odzwierciedleń by przekonać kogoś by otworzył portal.

- Rozumiem, idź już. - powiedział Seterax, następnie Wartor otworzył portal i się teleportował.

AutorEdytuj

The Dark Warrior

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.